Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 094 768 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

zapraszam na http://modna-laleczka.blogspot.com/2013/09/do-przedszkola-marsz.html

poniedziałek, 02 września 2013 14:30

TERAZ JESTEŚMY NA BLOGSPOT - zapraszamy!

wtorek, 30 lipca 2013 10:48

:)

 


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

nowy wpis na blogspot

poniedziałek, 22 lipca 2013 8:51

 

NOWY WPIS

 

DSCN0099.JPG

 

 


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

nowy wpis na blogspot

sobota, 20 lipca 2013 15:43

  zapraszam na nowy wpis tu NOWY WPIS


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

uciekamy stąd ....

piątek, 12 lipca 2013 14:57

 

Kochani moi, a właściwie to Kochane moje,  muszą stąd uciekać ...

nie podoba mi się to, że nie mogę wprowadzać na blogu żadnych większych zmian, dodawać różnych ulubionych, odpisywać na komentarze - których jest tyle co na lekarstwo, ale zawsze to coś!

wielokrotnie chciałam Wam na coś odpowiedzieć, dopowiedzieć i nie mogłam tak jak bym chciała.

Trochę mi szkoda, bo mam fajny licznik ;) prawie 11.000 wejść w tak krótkim czasie. Zresztą dla nie jednej z Was to będzie mało, ale dla mnie jest to liczba niewyobrażalna i bardzo Wam dziękuję!!!!!!!!!!!!

<3

Dziękuję że chcecie nas czytać, oglądać ... i zachęcam do komentowania -  zostawiajcie ślad po sobie ;)

 

Na razie jestem na etapie ;:

* przenoszenia naszych starych postów na "nowy-stary" blog ;) (niestety wirtualna polska nie przewidziała opcji "migracja", wiec jeśli chce, żeby posty te zostały - a chcę -  muszę je pojedynczo kopiować - niestety pozostawionych tam komentarzy już nie skopiuję :(),

* dopasowywania go do naszych potrzeb i wyobrażań,

ale już możecie tam zaglądać.

 

Myślę, ze do powrotu dziewczynek z wakacji powinnam się już z nim "ogarnąć" i nowe zdjęcia będę wstawiała na bieżąco (a mam już tyle nowych planów i pomysłów!!!!! dziewczyny tyle rzeczy chciałabym robić i tyle zmienić w swoim życiu i może wyda się Wam to dziwne, ale wszystko to za sprawą .... bloga. Tak. Ogromną chęć do działania i takiego kopa odczułam w momencie kiedy zaczęłam pisać bloga i kiedy poznałam tu tyle wspaniałych, mądrych, działających i "ogarniętych" dziewczyn!

Jestem pod wielkim wrażeniem wielu z Was!!!!!!!!!!!!!

 

Póki co będą działać równolegle te dwa blogi, ale na ten nie będę wstawiała już nowych wpisów. 

Teraz jesteśmy tu

MODNA-LALECZKA

 

Mam nadzieje, ze tu też będzie Wam się podobało, a jak coś będzie nie tak, to piszcie do mnie! piszcie co jest nie fajne i jakie macie propozycje.

 

ściskam Was mocno!

do zobaczenie na

 

 

MODNA-LALECZKA


Podziel się

komentarze (1) | dodaj komentarz

sesja

środa, 10 lipca 2013 23:09

 

Dziś mija trzeci dzień bez moich Maleństw ukochanych. Nie ma wspólnych spacerów, zabaw, lodów, a co za tym idzie nie ma nowych zdjęć, które mogłabym Wam pokazać. Są za to niekończące sie rozmowy telefoniczne i dziesiątki mms-ów ;)

I są zdjęcia Poli zrobione w agencji Andy Max tydzień temu.

Mi osobiście zdjęcia bardzo się podobają. Jestem z nich zadowolona i widzę ogromną różnicę pomiędzy Poli pierwszą profesjonalną sesją zrobioną rok temu w Andy Max, a tą teraz.

Dla porównania pokażę Wam zdjęcia jedne i drugie i same oceńcie.


Ale i tak największym zaskoczeniem tego dnia była dla mnie Klara.  Na sesje pojechała z nami tylko dlatego, że sama w domu zostać nie mogła przecież ;)  Oczywiste było, że jej nikt zdjęć nie będzie robił bo ona tego nie chce i nie ma takiej potrzeby. 
Wprawdzie Klara uwielbia robić nam w domu pokazy mody i pozować do zdjęć, ale wyłącznie wtedy, kiedy ja je stem fotografem. 

Na miejscu bardzo jej się spodobało, szybko złapała kontakt z p. Kamilą, świetnie się bawiły oczekując na Poli kolej. Kilka razy pytano się jej, czy i ona zorbi sobie parę zdjęć, na co ona szybko i stanowczo mówiła: NIE!. Ale jak już zaczęły się Poli przebieranki i zdjęcia Klara przysiadła z boku na podłodze i patrzyła, przyglądała się, obserwowała, aż w końcu pomiędzy jednym ,a drugim przebraniem Poli zachęcona przez fotografa stanęła i zaczęła pozować.

Ale jak!

Ręka na bioderko, bokiem, przodem, uśmiech mniejszy, większy, w podskokach i siedząc. Byłam mega zdziwiona, bo przecież ona zawsze i wszędzie mówiła: NIE! A tu proszę! Co za niespodzianka! Będzie miała bardzo fajną pamiątkę, za co bardzo dziękuję Andy Max!

 

C:\fakepath\IMG_4096.JPG

 

C:\fakepath\Nowy folder38.jpg

 

C:\fakepath\IMG_4090.JPG

 

C:\fakepath\Nowy folder37.jpg

 

C:\fakepath\Nowy folder39.jpg

 

C:\fakepath\IMG_4214.JPG

 

C:\fakepath\Nowy folder40.jpg

 

C:\fakepath\IMG_4276.JPG

 

C:\fakepath\IMG_4171.JPG

 

C:\fakepath\IMG_4180.JPG

 

C:\fakepath\Nowy folder41.jpg

 

C:\fakepath\IMG_4277.JPG

 

**************************************************

 

C:\fakepath\Nowy folder42.jpg

 

C:\fakepath\Nowy folder43.jpg

 

C:\fakepath\Nowy folder44.jpg


Podziel się

komentarze (0) | dodaj komentarz

panterkowa tutu

niedziela, 07 lipca 2013 0:26

 

Dziś strój na upalne dni - takie, jak ten dzisiejszy, ale też wersja na nieco gorszą pogodę.

**************************

Uwielbiam ten Klary błysk w oku, kiedy wyciągam jakąś rzecz po Poli, a  ona wtedy zawsze zadaje to samo pytanie, w tym przypadku było tak: "Moja? Nowa spódnica po Poli ???".

I jak zawsze wielka radość że ma coś "nowego" po Poli ;)

 

Tak więc strój w wersji light składa sie:

ze  spódnicy "nowej po Poli" - allegro,

koszulki KappAhl, którą przeznaczyłam już straty, ale że wszystkie koszulki na ramiączka zostały dziś poprane, więc tej przed samym wyjściem obcięłam rękawki i w ten oto sposób nadałam jej "drugie życie"

i z sandałków które nazywam "gołe stopy" - uwielbiam takie buty, które są, ale jakby ich nie było.

 

Sandałki "gołe stopy" podczas buszowania po sklepach sklepach zostały przez Klarę zamienione na sandałki "do chodzenia po wodzie" - piankowe, zakupione w Reserved za całe 14,90 zł. To była ze strony Klary miłość od pierwszego wejrzenia - zdjęła je dopiero do kąpieli.

 

 

C:\fakepath\DSCN9945.JPG

 

C:\fakepath\Nowy folder (2)5.jpg

 

C:\fakepath\DSCN9913.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9916.JPG

 

C:\fakepath\Nowy folder (2)6.jpg

 

C:\fakepath\DSCN9925.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9931.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9938.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9940.JPG

 

C:\fakepath\Nowy folder (2)7.jpg

 

C:\fakepath\DSCN9954.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9903.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9904.JPG

 

C:\fakepath\Nowy folder (2)8.jpg

 

C:\fakepath\DSCN9963.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9964.JPG

 

a to wersja kiedy temperatura nieco spada, czyli:

do spódnicy "nowej po Poli" dokładamy rajstopy i bluzkę w kolorze bordo, do tego czarne balerinki,i cienki płaszczyk i .... gotowe!

 

C:\fakepath\DSCN7445.JPG

 

C:\fakepath\DSCN7471.JPG

 

C:\fakepath\20130505_171251.jpg

 

C:\fakepath\20130505_171443.jpg

 

C:\fakepath\20130505_171308.jpg

 

C:\fakepath\20130505_171515.jpg

 

C:\fakepath\20130505_173710.jpg

 

C:\fakepath\DSCN7377.JPG

okulary w jednym i w drugim przypadku - H&M


Podziel się

komentarze (5) | dodaj komentarz

kreatywne zabawy z Lilla Lou

środa, 03 lipca 2013 21:34

 

Pamiętacie kim chciałyście zostać jak byłyście małe???

Ja pamiętam jak pani w podstawówce nas o to pytała, a ja powiedziałam, że chciałabym być stewardessą ;) Klasa wybuchła gromkim śmiechem – do dziś nie wiem co było w tym śmiesznego. Wyobrażałam sobie, ze tak jak stewardessa będę piękna, szczupła, miała na czerwono pomalowane usta, będę latał po świecie i biegle władała kilkoma językami. Poza czerwonymi ustami (i to raz na 5 lat) nic więcej się nie sprawdziło ;)

Trudno.

 

Co jakiś czas zadaję to pytanie Poli (no właśnie, jak Klara się obudzi muszę ją zapytać kim ona chciałby zostać).

Padają różne odpowiedzi, ale dwie z nich pozostają niezmienne – lekarz i projektantka mody.

 

Na marginesie powiem Wam, że jak była taka mała-mała to przez dłuższy okres  czasu pytana co chciałaby najbardziej robić w życiu jak będzie duża odpowiadała ….. sprzedawać …. w Biedronce. Niby nic złego, ale jak każda mama trochę inaczej wyobrażam sobie moje dziecko w przyszłości. Ale ponieważ przede wszystkim wyobrażam ją sobie szczęśliwą, to odpowiadałam jej  „ …. fajnieeee…..  będę przychodziła do Ciebie na zakupy ….”  

Na szczęście przeszło jej.

Uffffffffffffffff

 

Teraz chce być lekarzem lub projektantką mody.

I właśnie o projektowaniu ma być ten wpis.

A właściwie to o kreatywnych zabawach jakie umożliwiają nam kreatywne zeszyty Lilla Lou.

Wybór przeogromny tak więc i możliwości mnóstwo!

Do wyboru szkicownik  hip-hop, mini street,  Lilaki, bags, street look, designers i wiele wiele innych.

Nasz ulubiony zeszyt Creo z którym wycinamy, sklejamy malujemy i pozwalamy naszym dzieciom rozwinąć swoja wyobraźnię tworząc super zwierzaki.

Co dają nam takie zeszyty? To wszystko zależy od wieku dziecka.

Te mniejsze dzieci przygotowują do nauki pisania czy malowania, doskonalą swoje umiejętności manualne.

Starszaki mogą wykazać się posiadanymi już umiejętnościami, tworzyć niesamowite projekty ubrań, dodatków, fryzur czy makijaży. W szkicownikach zamieszczone są gotowe projekty, na których mogą się wzorować nasze dzieci. A projekty można tworzyć ze wszystkiego: wyklejać bibułą, materiałami, piórkami czy nawet plasteliną. U nas jednak prym wiodły kredki i brokat.

 

„Lilla Lou pozwala dziecku odkryć jego naturalny potencjał, stymulując do samodzielnego, twórczego działania. Podaje wskazówki i niekiedy gotowe rozwiązania, które sprawią, że mały twórca nie zniechęci się drobnymi potknięciami. Prowadzi za rękę po świecie tworzenia, rozwijając przy okazji małą motorykę, ucząc samodzielności w rozwiązywaniu zadań. W zeszytach skupiamy się na rozwoju takich cech jak motywacja, koncentracja uwagi i pobudzanie ciekawości, niezbędne do późniejszego samodzielnego poszukiwania wiedzy”.

 

My, rodzice, możemy aktywnie uczestniczyć w zabawie. Np. ja dzisiaj spędziłam bardzo fajny czas z moimi dziewczynami projektując, malując i wycinając. Korzystając z pięknej pogody, zaopatrzone w lody, wodę i ciasteczka udałyśmy się na podwórko niosąc w torbie: zeszyty Lila Lou, kredki, nożyczki, klej i kolorowe flamastry. Zasiadłyśmy z naszej podwórkowej altance i zaczęłyśmy zabawę. Początkowo byłyśmy we trzy, za to nasze zeszyty wzbudzały tak duże zainteresowanie i zachwyt innych dziewczynek, że po chwili było nas cztery, pięć, sześć i zabawę kończyłyśmy już w grupie siedmioosobowej (tyko stolik był za mały ;). Każda z nas miała inny pomysł na strój, każdy projekt był piękny, kolorowy i zupełnie inny!

Zeszyty tak bardzo spodobały się Poli i jej koleżankom, że po południu Pola znowu zapakowała w torbę niezbędne rzeczy – oczywiście zeszyty -, wzięła koc pod pachę i razem z koleżankami projektowały, tworzyły, śmiały się, a ja …. ja byłam spokojna widząc z balkonu moje dziecko zajęte twórczą pracą i spokojnie oddawałam się domowym obowiązkom ;)

 

Moja opinia na temat zeszytów jest bardzo pozytywna.

Polecam każdej dziewczynce tej małej i tej dużej.

 

Dziękujemy Lilla Lou :)

 

C:\fakepath\DSCN9706.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9709.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9711.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9712.JPG

 

C:\fakepath\lilla.jpg

 

C:\fakepath\lilla1.jpg

 

C:\fakepath\DSCN9724.JPG

 

C:\fakepath\lilla2.jpg

 

C:\fakepath\DSCN9734.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9744.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9740.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9748.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9756.JPG

 

 

C:\fakepath\DSCN9760.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9752.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9761.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9770.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9768.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9776.JPG

 

C:\fakepath\lilla3.jpg

 

C:\fakepath\lilla4.jpg

 

C:\fakepath\DSCN9833.JPG

 

*********************************************

 

C:\fakepath\DSCN9737.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9806.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9807.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9804.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9795.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9805.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9814.JPG

 

 

Klara:

bluzka Cherokee

spodnie Next

opaska H&M

klapki Disney

 

Pola:

sukienka Next

sandałki Smyk (aktualna wyprzedaż)


Podziel się

komentarze (3) | dodaj komentarz

Liebster Blog

wtorek, 02 lipca 2013 18:37

 

C:\fakepath\favoriteblogs.png

 Kochani moi. Spotkała mnie taka oto niespodzianka. Nominacja do Liebster Blog.

"Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował".

Najpierw bardzo się zdziwiłam (kompletnie nie wiedziałam o co chodzi?!?) później niezmiernie ucieszyłam i zrobiło mi się bardzo miło. Dziękuję za nominację Mylilleo :*

Dziękuję.

 

I tak wywołana do odpowiedzi odpowiadam na zadane pytania. Krótko nie będzie, bo ja chyba krótko nie potrafię  .... ;)

 

1. Co skłoniło Cię do pisania bloga?

Zaczęło się od mody dziecięcej – chciałam pokazać innym, ze można fajnie ubierać dzieci jednocześnie nie doprowadzając się do bankructwa. Bo nie sztuką jest ubierać fajnie dzieci, kiedy dysponuje się nieograniczonymi środkami finansowymi, ale już sztuką jest robić to za naprawdę niewielkie pieniadze. Oczywiście, z czasem okazało się, że nie sposób jest pisać wyłącznie o modzie, bo jest cała masa innych rzeczy i doświadczeń związanych z posiadaniem dzieci którymi chciałabym się podzielić i tak z bloga modowego robi się powli blog .... o życiu...?

2. Kto Ciebie inspiruje?

Natchhnieniem dla mnie są moje dzieci.

3. Jaka jest Twoja ulubiona potrawa?

Tatar! Uwielbiam surowe mięso! 

4. Twój największy sukces?

Hmmm wydaje mi się, że przyglądając się otaczającym mnie ludziom, że za sukces mogę uznać to, że od 10 lat trwam w miarę szczęśliwym małżeństwie (razem od 17 lat, ale nie myślcie że nie mam czasami ochoty udusić swojego mąża, oczywiście że mam!), że udało nam się stworzyć szczęśliwy dom dla naszych córek, dom w którym czują się bezpieczne, szczęśliwe i w którym niczego im nie brakuje  - przede wszystkim rodzicielskiej miłości. 

5. i najgorsza porażka?

Nie było takiej. Jak do tej pory, wszystko w życiu układa się tak jak zaplanowałam. Być może dlatego, że nie mam wygórowanych ambicji, wyznaczam sobie drobne cele które osiągam i przede wszystkim potrafię cieszyć się z drobiazgów (ale nie myślcie, że moje życie różami jest usłane).

6. Sukienka czy spodnie?

Spodnie.

7. Gdybyś mogła wziąć jedną rzecz na bezludną wyspę co by to było?

Matko jedną rzecz??????????? Ponieważ ma to być rzecz, więc z założenia nie będą to moje dzieci. Wiec wzięłabym …. szczoteczkę do zębów ;)

8. Jak sobie radzisz w momentach zwątpienia/znudzenia?

Mój wrodzony optymizm nie pozwala mi na momenty zwątpienia, a znudzenie ….a czym ja mogłabym się znudzić?

9. Ulubiony aktor/aktorka?

Marcin Dorociński

10. Gdybyś miała magiczną różdżkę co byś wyczarowała?

Po urodzeniu Klar pierwsze 6 m-cy jej życia spedziłam z nią  w szpitalu na dziennym oddziale onkologiczno-hematologicznym, napatrzyłam się na chore dzieci w wieku od 1 miesiąca do kilkunastu lat o czym do dziś nie mogę mówić spokojnie i bez łez (pewne obrazy będa towarzyszyć mi do końca życia). Chciałabym żeby czarodziejska różdżka miała moc uzdrawiajacą dla wszystkich maleństw – dzieci nie powinny chorować, a już na pewno na tak poważne choroby.

11. Jak byś się określiła w jednym zdaniu?

Stara matka wariatka. Pomysł = wykonanie i to natychmiast. Nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. (a! miało być w jednym zdaniu ;) )

 

a teraz "łańcuszek szczęścia" puszczam dalej ;) i nominuję:

Sarah und Kinderfashion

mialivestyle

malaszafa

księżycowaszuflada

świat karinki

stylowy brzdąc

kinderki

lenkowo mi

moja głowa kolorowa

galazki.pl

blaneczkowo

 

Teraz Wy kombinujcie ;)

 

A to moje pytania do Was:

1.  prowadzę bloga bo …..

2. czuję się szczęśliwa gdy …

3. wymarzona podróż?

4. ulubiony styl?

5. nikomu nie życzę …

6. morze czy góry?

7.  nie lubię …

8. w dzieciństwie chciałam zostać …

9. chciałbym, żeby moje dziecko …

10. w wolnym czasie …

11. ulubiona pora roku

 

Do dzieła!


Podziel się

komentarze (4) | dodaj komentarz

w zdrowym ciele ... ;)

niedziela, 30 czerwca 2013 22:28

 

 

A ja znowu nie wiem od czego zacząć i znowu zamiast zamieścić krótką notkę walnę elaborat na kilka stron ;) 

Bo chodzi o to, że pozostając w sportowych klimatach, chciałam Wam napisać o zamiłowaniu moich dzieci (bardziej Poli bo Klara jeszcze mała jest chociaż jazdę na „rowerzu” (wymowa Klary) uwielbia, pewnie ma to po siostrze) do sportów wszelakich, ale nie sposób nie wspomnieć przy okazji o przeciwwskazaniach medycznych dot. pewnych sportów. No i z racji tematu przewodniego bloga wypadałoby chociaż wspomnieć coś nt. stroju, który też nie może być przecież przypadkowy.

 

Poli przygoda z rolkami zaczęła się jak miała 4 lata. Męczyła nas o nie od dłuższego czasu, ale nam wydawało się, że na ten rodzaj aktywności sportowej jest jeszcze za wcześnie.

Ale wiadomo, jak ktoś czegoś bardzo chce to nie ma rzeczy niemożliwych.

I tak nasza czterolatka zaczęła jeździć na rolkach. Trudne były pierwsze dwa, trzy dni, później poszło już górki. Najpierw jeździła robiąc małe posuwiste kroczki, a teraz … teraz uwierzcie mi śmiga jak szalona. I znowu zastanawiam się po kim ona to ma, bo ani ja ani Wąż nigdy zapalonymi sportowcami nie byliśmy. Nigdy nie uprawiałam żadnych sportów, nie miałam rolek i nie rwałam się na wycieczki rowerowe. Pływać też nie umiem. A ona, Pola, uwielbia wszystko co wiąże się z aktywnością fizyczną. I niczego się nie boi. Ale to pewnie dlatego, ze jest mała i nie ma takiej świadomości istniejących zagrożeń jak my dorośli, a być może jak ja – nadopiekuńcza i przewrażliwiona Maminda. Na basen nie mogę z nią chodzić, bo jak widzę jak „goła” (tzn. bez koła, rękawków, deski czy makaronu) wskakuje do dużego basenu na głębokość 1,80 przy wzroście 1,20 to jestem bliska omdlenia obserwując jej poczynania z trybun, dlatego to Wąż ją wozi na  lekcje, a ja w tym czasie dzwonię do niego średnio 2, 3 razy z zapytaniem czy aby na pewno wszystko jest OK.?

 

Ale wracając do tematu. Teraz wymyśliła sobie, że będzie „wyczynowo” jeździć na rolkach. Pojechałyśmy więc w miejsce, gdzie jak się okazało młodzież głównie płci męskiej szalała na rowerach, deskach i rolkach robiąc przedziwne akrobacje, podskoki i salta. Trochę się zdziwili widząc małą dziewczynkę próbującą pokonać wysoki podjazd, ale za to  na prostej radzącą sobie niewiele gorzej od nich (no prawie ;) ), a ona niczym nie zrażona rozpędzała się, podjeżdżała do połowy, przewracała się i próbowała znowu. Po pierwszej wywrotce myślałam, ze sobie odpuści, ale gdzie tam! Tego dnia zaliczyła ok. kilkudziesięciu upadków, ale i tak stwierdziła że było „super” i że jutro znowu mam ją tam zawieść.

Ale wiecie co? Cieszę się, że jest taka odważna, że się nie zniechęca po pierwszym niepowodzeniu, że jest uparta – to chyba dobrze wróży na przyszłość.

 

No ale …. właśnie jest pewne ale … Pola nie powinna w ogóle jeździć na rolkach. Ma koślawe kolana (tzw. iksa) i lekarz ortopeda zalecił jak najwięcej jazdy na rowerze i jak najmniej na rolkach i łyżwach (a ona zimą z lodowiska mogłaby nie schodzić). Od dwóch lat nosi buty ortopedyczne, ale powinna je zacząć nosić znacznie wcześniej - niestety żaden lekarz ortopeda nie widział problemu ,a mnie traktowali jak matkę która wymyśla i wydziwia.  Chodziłam od lekarza do lekarza, a oni mówili mi że to normalne u małych dzieci i że nogi same jej się wyprostują. Aż trafiłam do specjalisty, który natychmiast wsadził ją w „ortopedy” zdziwiony, ze nikt do tej pory nie widział problemu. Ponieważ jest duża, leczenie może trwać bardzo długo. Są postępy, bo po roku noszenia butów koślawość przestała się powiększać, a po kolejnych kilku miesiącach zmniejszyła się o …. całe 0,5 cm …. Mało, ale zawsze to coś.

 

I wyobraźcie sobie co to oznacza dla kogoś kto uwielbia buty! Pola ma ich niezliczoną ilość, mimo, że powinna chodzić wyłącznie w butach ortopedycznych. Teraz dostałyśmy pozwolenie na wkładki supinujące, wiec jak ściągamy „buty które leczą” wkładamy je w ukochane conversy i cieszymy się „normalnym” obuwiem. Wiem, że opinie na temat butów ortopedycznych są bardzo podzielone, że znaczna część lekarzy odchodzi od ich stosowania, ale ja sobie nie wyobrażam, że widząc jej nogi miałabym z nimi nic nie robić i czekać biernie, że albo jej się wyprostują same, albo i nie. Jak jej się nie wyprostują, to ja chociaż nie będę miała wyrzutów sumienia, że coś zaniedbałam, że czegoś nie dopilnowałam, że zrobiłam wszystko co było w mojej mocy, aby jako nastolatka mogła bez oporu nosić sukienki i spódniczki.


A teraz coś w temacie głównym, czyli modowym. Wiadomo, że najważniejsza jest wygoda, ale my staramy się, żeby to wygodne było też ładne i nie przypadkowe. Na zdjęciach Pola ma białe spodnie dresowe długość ¾, bluzę z krótkim rękawkiem w neonowym kolorze z obszernym kapturem i białymi napisami które idealnie komponują się ze spodniami tworząc bardzo fajną całość. Oczywiście dla bezpieczeństwa – które jest ważniejsze niż to czy jest wygodnie i modnie – jak to Pola mówi „uzbrojenie”, czyli ochraniacze na nadgarstki, kolana i łokcie oraz kask. Kask, które niestety bardzo nie lubi (ja też go nie lubię - ze względu na wzór).

 

 

 

C:\fakepath\rolki1.jpg

 

C:\fakepath\DSCN9499.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9491.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9489.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9502.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9504.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9512.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9513.JPG

 

 

C:\fakepath\DSCN9520.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9513.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9521.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9526.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9530.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9529.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9533.JPG

 

C:\fakepath\rolki.jpg

 

C:\fakepath\DSCN9534.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9535.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9540.JPG

 

C:\fakepath\DSCN9508.JPG

 

I kilka zdjęć archiwalnych ;)

 

C:\fakepath\DSC02398 - Kopia.JPG

 

C:\fakepath\Zdjęcie0142 (2).jpg

 

C:\fakepath\Zdjęcie0146 (2).jpg

 

Czego się nie robi dla dzieci :)

 

C:\fakepath\DSC02407.JPG

 

Z dziadziusiem.

 

C:\fakepath\DSCN5598.JPG

 

C:\fakepath\DSCN4648.JPG

 

C:\fakepath\DSCN5203.JPG


Podziel się

komentarze (2) | dodaj komentarz

środa, 23 kwietnia 2014

Licznik odwiedzin:  16 906  

O moim bloogu

C:\fakepath\DSC03326.JPGwięcej...

C:\fakepath\DSC03326.JPG

Witajcie. Na imię mam Anka, mam 35 lat i jestem pracującą mamą dwóch cudownych istot: Poli lat 6 i Klary lat 3 i troszeczkę. Mówię o sobie "stara matka wariatka". Dlaczego? łatwo sie domyśleć ;). Uwielbiam  modę dziecięcą i tym chcę się z Wami dzielić. Taką modą  po naszemu. Bo nie o najnowszych trendach będę tu pisać tylko o tym co jest w naszej szafie. O tym jak nie wydając fortuny ubrać modnie i fajnie swoją pociechę. Dodatkowo powiem Wam o tym jak dzieci pracują na planie zdjęciowym, na wybiegu, o tym co się dzieje na castingch i czy w ogóle warto. Ale nie tylko. Będę się tu dzielić z Wami moimi przemyśleniami i doświadczeniami jakie zdobyłam przez te 6 lat - od narodzin mojej pierwszej córki. Właśnie o tym będzie ten blog. Zaglądajcie do nas jak najczęściej!

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 16906
Wpisy
  • liczba: 40
  • komentarze: 102

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl